Piotr Kulczycki
Właściciel i prezes firmy. Żeglarstwem interesuje się od dziecka, w liceum zbudował nawet własny drewniany jacht, który do tej pory trzyma i pielęgnuje. Co do uprawnień żeglarskich, poprzestał na zdobytym w czasach młodzieńczych żeglarzu jachtowym, jednak niejeden kapitan, mógłby pozazdrościć mu wielu ciekawych rejsów. Na co dzień człowiek o szerokich zainteresowaniach, meloman, wielbiciel podróży i dzikiej przyrody, właściciel firm informatycznych.
Adrian Woźniak
W firmie dyrektor techniczny. Zajmuje się obmyślaniem nowych rejsów, planowaniem tras oraz stanem technicznym "Amaranta". Mistrz improwizacji i wychodzenia cało z każdej opresji: rzeczy niemożliwe załatwia od ręki, na cuda trzeba poczekać do 24 godzin. Żeglarz z zamiłowania: pływa od dziecka i w zasadzie na wszystkim, co unosi się na wodzie. Pierwsze żeglarskie kroki stawiał nad Zalewem Sulejowskim i Jeziorem Charzykowskim, ale szybko wywiało go na słoną wodę. Prowadził kilkadziesiąt rejsów morskich, ma również bogate doświadczenie w pływaniu na żaglowcach. Posiada zarówno patent kapitana jachtowego i motorowodnego, jak i szereg zawodowych uprawnień, oraz kursów - ma nadzieję zostać wreszcie absolwentem Wydziału Nawigacyjnego Akademii Morskiej w Gdyni.
Mateusz Gil
W firmie zajmuje się stroną internetową oraz koordynacją rejsów na s/y Amarant. Jest żeglarskim wychowankiem Adriana, który jako 13-latka szkolił go na żeglarza jachtowego, a rok później zabrał na pierwszy rejs morski. Gilu okazał się wyjątkowo zdolnym uczniem i szybko połknął żeglarskiego bakcyla, dlatego dziś, każda nowa, nawet najbardziej skomplikowana łódka ma przed nim tajemnice najwyżej przez kilka pierwszych godzin. Obecnie sternik jachtowy i student Wydziału Nawigacyjnego Akademii Morskiej w Gdyni. Mimo młodego wieku imponuje doświadczeniem i ilością godzin na morzu. Poza tym człowiek-orkiestra wciąż ujawniający nowe umiejętności i zainteresowania.
Marta Barańska
Dyrektor ds. Marketingu i PR. Z wykształcenia magister inżynier. Z zamiłowania żeglarz, sternik jachtowy. Uwielbia "Fryderyka Chopina" i prace na rejach. Ambitna i pracowita do przesady. Okrutnie niemuzykalna. Okiełznała stu ośmiu oficerów łącznikowych. Bardzo dobry organizator i jeszcze lepszy kumpel. Fachowiec w każdym calu.